Karaiby 2008
"Karaiby to miejsce w oparach absurdu. To raj gdzie można przewrócić się o kosmitę i uścisnąć dłoń piratowi. Powodzenia!" - te słowa naszej przyjaciółki i zarazem dobrego ducha wyprawy okazały się prorocze. Pod koniec marca 2008 ruszyliśmy na dwutygodniową wyprawę po archipelagu Małych Antyli na Karaibach. Rejs okazał się jedną z najciekawszych żeglarskich przygód mojego życia.
Zanim dotarliśmy pod palmy, poznaliśmy Paryż - jednodniowy pobyt wymuszony połączeniami lotniczymi przyniósł nam sporo wrażeń. Dzień później byliśmy już na Martynice. Pierwsze miłe wrażenie: CIEPŁO!!!
Kolejne dni, w miarę jak żeglowaliśmy na południe, upłynęły na poznawaniu osobliwości przyrodniczych i ludzkich. Sympatyczne niespodzianki czaiły się na każdym kroku.
Pogoda momentami nie rozpieszczała - Karaiby tej wiosny były podobno zdecydowanie bardziej wietrzne i deszczowe niż zwykle.
Silny wiatr dochodzący prawie do 40 węzłów i spora fala szczególnie dały nam się we znaki w początkowej fazie rejsu, gdzie w drodze na St. Vincent dodatkowo musieliśmy się zmierzyć z awarią zerwanego przez silne przechyły akumulatora (Misiek - jeszcze raz dzięki za szybką diagnozę i naprawę!).

To był bez wątpienia rejs NIEZWYKŁY, pod każdym względem! Dawno na jachcie nie słyszałem takiej porcji śmiechu. Z różnych powodów...
Serdeczne dzięki dla całej Załogi za fantastyczną atmosferę!!
Trasa: Le Marin (Martynika) - Rodney Bay (St. Lucia) - Marigot Bay (St. Lucia) - Cumberland Bay (St. Vincent) - Admiralty Bay (Bequia) - Friendship Bay (Bequia) - Mustique - Salt Whistley Bay (Mayreau) - Tobago Cays - Clifton (Union) - Chatham Bay (Union) - Corbay Bay (Canouan) - Wallilabou Bay (St.Vincent) - Marigot Bay (St. Lucia) - Le Marin (Martynika).
Mile morskie: 264
Fotografie: Polconn CSS
JEŚLI CHCESZ PRZEŻYĆ PODOBNĄ PRZYGODĘ ZAPRASZAMY: